tom 2 rozdział 1

Rozdział I: Pamiętnik starego subiekta

Ta odsłona pisanego przez subiekta pamiętnika, rozpoczyna się od informacji o niespodziewanym wyjeździe Wokulskiego do Paryża. Najpierw mówił, że nie jedzie, a  tu nagle wrócił do domu i oświadczył, że wyjeżdża.
Zaczyna się zastanawiać nad celem wyjazdu Stacha i Suzina. Szuka w tym powodów politycznych, sugeruje, ze może oni zamiast po umowy jeżdżą po armaty. Po raz kolejny w jakiś tajemnych zadaniach politycznych usiłuje znaleźć wytłumaczenie dla dotychczasowych poczynań Wokulskiego.
Mijają już 2 tyg. od wyjazdu Stanisława, jak pisze subiekt przysyła listy, ale sa one krótkie i suche. Przed wyjazdem dał Rzeckiemu wytyczne jak ma rozporządzić kamienicą pod jego nieobecność.
Na dworcu spotykają Szumana. Po wyjeździe Stacha zaczynają rozmawiać o tym co się z nim dzieje. Doktor uświadamia staremu subiektowi, że to nie polityka, tylko miłość tak kieruje tym człowiekiem. Wracając do domu Ignacy zastanawia się co dalej czeka Stanisława.
Wieczorem złożył mu wizytę kiper Michalski. Zaczęli wspominać dawne czasy i losy Wokulskiego. Ignacy wspomina 1857, lub 58 kiedy to zaszedł do Hopfera, pracodawcy Michalskiego i szukając Jana w piwnicy znalazł go w towarzystwie młodego Stanisława Wokulskiego i jego ojca. Ojciec robił wymówki Stachowi, że ten wydaje pieniądze na książki, zamiast dawać je jemu. On by za to prowadził procesy o dobra rodowe.
Wokulski pracował już tam 4 lata i wykazywał duże skłonności do robienia wynalazków i pociąg do nauki. Ojciec mu jednak nie pozwalał na kształcenie. Już wtedy Rzecki widział w  nim dobry materiał na polityka. Opisuje też wydarzenia poprzedzające wyjazd Stacha na uniwersytet.
Potem Wokulski uczył się, pracował jako korepetytor i prowadził jakie badania naukowe. Po pewnym czasie zamieszkał u Rzeckiego. Była w nim w tym czasie zakochana Kasia Hopfer, ale mimo nagabywań Rzeckiego Stanisław nie chciał o niej słyszeć. Następnie zaczęła ich swatać Małgorzata Mincel, ale też bez skutku.
Pewnego wieczora przyjaciel Rzeckiego Leon zaczął namawiać zgromadzonych na spotkaniu ludzi do rewolucji. Wokulski pod jego wpływem zaczął znikać z domu, najprawdopodobniej (bo tego Rzecki nie pisze) przygotowując i uczestnicząc w powstaniu styczniowym.
W pewnej chwili znikł na 2 lata, po czym przyszły od niego listy  Irkucka. W 1870 roku Stanisław wrócił do domu, pojawił się po prostu któregoś dnia u Rzeckiego.
Okazało się, ze stał się w tym czasem uczonym. Przez pół roku mieszkał na starym mieście poświęcając się nauce. W między czasie zmarł Jan Mincel. Potem Wokulski poślubił Małgorzatę.
Mimo komentarzy ludzi, ze poślubił ją tylko by mieć łatwy majątek, Wokulski już w tydzień po ślubie zajął się interesami.
Małgorzata była natarczywa, usiłowała na siłę dawać  mu dowody miłości, stawiając go niejednokrotnie w głupich sytuacjach. Była bardzo zaborcza i jak stwierdza Rzecki po kilku latach życia z nią Stach stał się pantoflarzem. Robił wszystko co kazała żona, porzucił nawet swoją pasje poznawczą. Po 5 latach małżeństwa Małgorzata zmarła, przesadziwszy z kuracjami upiększającymi.
Wokulski zamknął się w  sobie. Rzecki martwiąc się o przyjaciela, wysłał go do teatru na przedstawienie, które oglądał jeszcze z nieboszczką żoną. Na następny dzień Wokulski jakby nabrał wiatru w żagle.
Po kilku miesiącach wyjechał do Bułgarii. Po jego powrocie pani Meliton zasugerowała Rzeckiemu, ze pryncypał jest zakochany. Jak mówi Rzecki wtedy jej nie uwierzył, ale teraz wydaje mu się to, co raz bardziej prawdopodobne.

Szukaj innych prac na sciagawa.com.pl (wyszukiwanie wewnątrz strony):
Twoja wyszukiwarka
Strona główna