tom 2 rozdział 16

Rozdział XVI: Pamiętnik starego subiekta.

Rzecki pisze o koalicji jaka zawiązała się między Rosja, a Turcją. Drugiej pomiędzy Niemcami, Anglią i Austrią. Jego zdaniem oznacza to rychłą wojnę i wielkie zmiany w polityce. Omawia też to co dzieje się ogólnie w polityce światowej. Jest rok 1879.

Przelotnie subiekt zaczyna się skarżyć na swoje zdrowie, po czym przechodzi do tematu sklepu i zmian jakie zaszły w Szlangbaumie. Czuje się tam już nie potrzebny, Wokulski przekazuje sklep, a on został odsunięty prawie od wszystkiego. Mówi, że żyje tylko dzięki Stachowi i Napoleonowi, reszta straciła dla niego sens

Szlangbaum zaczyna się szarogęsić, co jak pisze Ignacy powoduje od razu w mieście ataki. Ludzie mówią Rzeckiemu, że niedobrze iż Wokulski oddał sklep Żydom. W sklepie zaś panuje Żyd, zwalnia pracowników i robi wszystko by dostać się do bardziej znakomitszych ludzi. Płaszczy się  przed baronami, byle dostać się na ich pokoje. Denerwuje to Rzeckiego.

Zaczyna myśleć o wyjeździe na Węgry. Nawet zaczyna się starać o paszport. W chwili gdy za sprawą Wirskiego dostaje go w ciągu 4 dni zaczyna się wahać nad opuszczeniem kraju. Do tego Wirski kupuje kufer i go pakuje każąc wyjeżdżać. Rzecki chyba poczuł się osaczony, bo zachowanie rządcy go zdenerwowało i chwilowo zrezygnował z wyjazdu, wykręcając się złym samopoczuciem.

Klejn zaczyna się z niewiadomych przyczyn spóźniać do pracy i zaniedbywać się w niej. Pewnego razu opowiedział Rzeckiemu historie o Krzeszowskich którzy postanowili wynająć mieszkanie po studentach. Jedyny warunek jaki był, to nowy lokator nie mógł należeć do braci studenckiej. Baron przyjął pana, który chciał wynająć mieszkanie, po czym okazało się, że są to ci sami studenci, których wyrzuciła baronowa.

Oczywiście od razu wzięli się za psoty i uwzięli na Maruszewicza. Ostatnio Maruszewicz przeszedł do Szlangbauma ze skargą na Klejna, jakoby to on podpuszczał na niego studentów. Żyd odsyła go jednak do Rzeckiego, który oczywiście broni Klejna. Ostrzegając go jednocześnie, żeby uważał, bo po co mu sprawy  w sądzie.

Ignacy wspomina o wyjeździe Wokulskiego z Łęckimi do Krakowa. Miał wrócić za miesiąc, a wrócił następnego dnia w opłakanym stanie. Wykręcił się tym, że dostał telegram od Suzina i jedzie do Moskwy, nic więcej nie chciał powiedzieć. Na drugi dzień zaś oświadczył, że nigdzie nie jedzie i teraz całe dnie spędza leżąc w swoim pokoju. Nawet z Szamanem nie chciał rozmawiać.

Doktor zaś zrobił dochodzenie i dowiedział się o dziwnym zachowaniu Wokulskiego w Skierniewicach. Podejrzewa, że zerwał z Łęcką. Rzecki jednak woli wierzyć w telegram od Suzina.

U Rzeckiego przebywa Mraczewski, który pomagał Stawskiej w urządzeniu sklepu i jeździł po świecie. On też nie wierzy w telegram od Suzina i również mówi o zerwanych zaręczynach. Pewnie rozmawiał też z panią Heleną. Pani Stawska bowiem, odwiedzając kiedyś Warszawę z troską wypytywała się o Stanisława.

Rzecki pisze o tym iż jeśli Wokulski chce być z panią Heleną musi się spieszyć , bo jeśli dobrze się mu wydaje ona i Mraczewski mają się ku sobie. Choć nadal liczy iż Helena kocha Stanisława.

Końcowe słowa pamiętnika znów przypominają o podróżnych planach Ignacego. Kupił już nawet sobie bilet do Krakowa, ale wyskoczył z  pociągu i nie pojechał. Sam stwierdza, że jak wszystkie jego plany tak będą wypełniane jak ten z wyjazdem, to sam sobie gratuluje.


Szukaj innych prac na sciagawa.com.pl (wyszukiwanie wewnątrz strony):
Twoja wyszukiwarka
Strona główna