tom 2 rozdział 17

Rozdział XVII: Dusza w letargu.

     Wokulski w swoim pokoju wraca wspomnieniami do tego co działo się na stacji w Skierniewicach. Zamknął się u siebie i przez kolejne kilka tygodni spędzał czas tylko na czytaniu książek. Niechętnie też utrzymuje kontakty z innymi ludźmi. Pogrążony we wspomnieniach i prześladowany przez mary nie wychodzi z pokoju.

Nawet usilne starania jego przyjaciół: starego Rzeckiego i Szumana by wyrwać go z  tego stanu kończą się fiaskiem. Doktor prowadzi z Wokulskim różne rozmowy, mówi mu o tym iż kiedyś chciał odebrać sobie życie przez nieszczęśliwą miłość. Rozmawiają o Żydach i sensie nauki.

Jednym z gości Stanisława jest też Szlangbaum. Proponuje, że weźmie pieniądze Wokulskiego i będzie mu płacił z tego procent. Wokulski nie przystaje na jego propozycję. Problem handlu opanowanego przez Żydów zaczyna nękać Warszawe. Wokulski wycofuje się ze spółki do handlu ze Wschodem.

Po pewnym czasie Wokulski otrzymuje informację o śmierci Ludwika Stawskiego. Przez głowę przebiega mu myśl, jakby teraz wyglądało jego życie, gdyby takie informacje otrzymał 3 miesiące wcześniej. Zdaje sobie sprawę, że może bezsensownie odrzucił największe szczęście jakie mogło go spotkać. Nie potrafi też znaleźć sposobu by poinformować o tym wszystkim Helenę. Nie podejmuje jednak żadnej decyzji w tej sprawie.

Pewnego dnia przychodzi do niego doktor i rozmawiają o Żydach i o interesach Wokulskiego. Przyjaciel namawia go by się jeszcze zastanowił. Może, bowiem nie oddawać sklepu i zatrudniać uczciwych ludzi, którzy chętnie będą dla niego pracować. Po jego wyjściu Wokulski zaczyna rozmyślać, nad wyjazdem z Warszawy i przyłączeniem się do Geista.

Po wizycie Szumana, Rzecki wpada do Wokulskiego. Opowiada mu o tym jak przez Maruszewicza zamknięto Klejna i studentów. Rozmawiają o wpływie Żydów na handel i o towarzyszących temu konsekwencjach. Na wieść o śmierci Ludwika Rzecki po raz kolejny namawia przyjaciela do poślubienia Heleny. Wokulski nie pali się do tego projektu.

Znajomi namawiają Stacha by jednak nie rezygnował ze spółki. Niestety po 2 miesiącach życia w odosobnieniu Stanisław nie chce już się podjąć kierowania nią. W ślad za nim ze spółki odchodzi książe. Tym sposobem kierownictwo w spółce dostaje Szlangbaum.
Te decyzje powodują, że Wokulski ma wielu gości, ale i wiele anonimów z pogróżkami.

Wokulski postanowił bowiem zerwać z dotychczasowym życiem. Przestać marzyć i za rada Szumana znaleźć sobie cel w życiu.
Któregoś dnia u drzwi Wokulskiego staje Węgiełek. Podczas rozmowy wychodzi, że zaczął on się brzydzić swoją żona i jej dawnymi partnerami, od kiedy spotkał jednego z  nich. Tym człowiekiem był Starski, który w zamku w Zasłaniu podrywał żonę barona Ewelinę. Węgiełek bardzo to przeżywa.

Tego samego dnia Ochocki uzupełnił nowymi wiadomościami opowieść chłopaka. Okazało się, że po tym jak Węgiełek skierował barona na miejsce schadzki, ten rozwiódł się z żoną. Ochockiemu rozwiązało to problem z  testamentem prezesowej, miał bowiem zgodzić się na jego obalenie przez Starskiego. Sam zaś zyskał dodatkowo, bo baron załamany cała sytuacją zainwestował w budowę pracowni technologicznej.
Opowieść Juliana obudziła w Stanisławie dawno ukryte pragnienia. Udaje się do sklepu i kupuje sprzęt potrzebny mu do badań. Zaczyna się zajmować eksperymentowaniem. Dzięki temu otwiera się na świat i nie przesiaduje całymi dniami w domu. Niestety jedne spacer po Łazienkach, kiedy to przypomina mu się panna Izabela budzi nim niepokój. Wracają myśli, o tym iż źle ją pewnie osadził. Szybko jednak odgania te myśli.

Do domu Wokulskiego dociera zaproszenie od pani Wąsowskiej. Stanisław decyduje się je przyjąć. Podczas tej gościny mija mu całkowicie miłość do panny Łęckiej. Wreszcie otwierają mu się oczy i widzi też inne kobiety wokół. Między innymi zwraca uwagę na gospodynię.

Spędzają dużo czasu na rozmowach o układach panującymi między mężczyznami a kobietami. Wąsowska chyba chcąc usprawiedliwić kuzynkę zaczyna mówić iż obie panie i Ewelina, była żona barona i Izabela sa ofiarami w tych wszystkich wypadkach, ofiarami źle ulokowanej miłości.

Wokulski jednak kwituje jej słowa stwierdzeniem, że rozumie mężatki, bo mogą tak chcieć uwolnić się od kajdan mężowskich, ale czemu Izabela oszukiwała jego nie ma wytłumaczenia. Nie umie wytłumaczyć jej duchowej prostytucji.

Chyba ta rozmowa wyleczyła go całkowicie z uczuć do Beli, za co dziękuje Wąsowskiej. Oświadcza jej też, że próżny jej trud jeśli chodzi o próby ponownego połączenia ich.

Po opuszczeniu gościnnych progów Wąsoswkiej spotyka go Szuman. Radzi on przyjacielowi, w dość żartobliwy sposób by zmienił klimat i kochanki dla własnego dobra.

Niedługo Wąsowska zaprasza Wokulskiego na spacer po Łazienkach. Tam podejmuje kolejną próbę połączenia go z Belą. Pokazuje mu też list, który Izabela napisała.

Panna Łęcka pisze w nim, że flirtuje z mężczyznami, ale kosztuje ją to wiele zdrowia i nerwów. Stanisław gdzieś w głębi duszy coś do niej jednak czuje, ale oświadcza kategorycznie, że na pewno nie wróci do panny Łęckiej.

Po kilku spotkaniach z Wąsowską Wokulski żegna się i udaje się do Rzeckiego. Widzi, że nie jest on w  dobrym stanie. Wygląda na chorego i słabego. Mimo kolejnych jego nagabywań, nie chce słyszeć o małżeństwie ze Stawską.

Wyjawia też Ignacemu, że nie wiem co z nim będzie. Ma plany, ale nie wie czy utonie przez nie, czy wypłynie. Może nawet odbierze sobie życie.

Wokulski sprzedaje cały swój majątek Żydowi i wyjeżdża z Warszawy, nikomu nie mówiąc gdzie się udaje ani na jak długo. Nikt nie wie też czy kiedykolwiek Stanisław planuje powrócić.


Szukaj innych prac na sciagawa.com.pl (wyszukiwanie wewnątrz strony):
Twoja wyszukiwarka
Strona główna