tom 2 rozdział 18

Rozdział XVIII: Pamiętnik starego subiekta.

Rzecki rozpoczyna od informacji iż podobno 26 czerwca zginał w Afryce książę Ludwik Napoleon, syn cesarza. Jednak pewien tego nie jest, gdyż nie czyta gazet i nie interesuje się polityką już od lipca. To co kiedyś interesowało subiekta teraz zaczyna go drażnić.

Potem jest wzmianka o Klejnie i Lisieckim, że wyjechali a teraz to co tu zostało zżydzieje.

Kolejna uwaga (cała ta cześć pamiętnika nie jest jednolitym tekstem tylko urywanymi informacjami) odnosi się do kiepskiego stanu zdrowia subiekta. Mówi on o dusznościach, by za chwile powiedzieć, że świat się tak zmienił, że niedługo nie będzie można w nic wierzyć. Nawet nie będzie do kogo ust otworzyć.

Z pogarda mówi o urodzinach Henryka Szlangbauma. Porównuje je do imprez urządzanych przez Wokulskiego. Pisze o tym, że dla pełnego talerza i butelki ludzie weszliby do kanału, a za rublem to on nawet nie wie gdzie.….

Kolejna uwaga mówi o artykule na temat Krzeszowskiej przedstawianej jako wspaniałej i dobrej kobiecie. Jak ironizuje Rzecki, nikt już nie pamięta o jej zachowaniu i procesie Stawskiej.

W mieście zaczynają się knowania przeciw Żydom. Wszędzie słychać dziwne historie na ich temat. Na ich temat rozmawia też często Rzecki z doktorem Szumanem.

Stach wyjechał do Moskwy, by uregulować swoje sprawy z Suzinem. Czeka tam na niego ogromny majątek, z którym nawet sobie Rzecki nie wyobraża, co może Wokulski uczynić. W związku z tym, że Stanisław Wokulski, zdaniem Rzeckiego lubi niespodzianki, może i teraz jakąś szykuje.

Kolejna wzmianka to informacja o zaręczynach pani Stawskiej i Mraczewskiego. Ignacy marzy już o tym, że Mraczewski otworzy sklep w Warszawie, a on będzie niańczył im dzieci, choć myślał, iż będzie bawił potomstwo Wokulskiego.

Rzecki dał 5 rubli w intencji Ludwika Napoleona licząc, że ten nie zginął. Jednocześnie Szuman zabronił mu się denerwować. W strachu o Wokulskiego bowiem widzi przyczynę złego samopoczucia subiekta. Nie kazał mu też  pić piwa, kawy i wina.

Ignacy przyznaje, że martwi się o przyjaciela, ale wierzy w jego powrót. Wyznaje też, że coraz trudniej mu żyć na tym świecie, przestaje bowiem rozumieć co się na nim tak naprawdę dzikiej i kto tym kieruje.

Ten dziwny wpis do pamiętnika kończy się jeszcze słowami, sugerującymi nadzieje Rzeckiego na to, że Ludwik Napoleon jednak żyje.


Szukaj innych prac na sciagawa.com.pl (wyszukiwanie wewnątrz strony):
Twoja wyszukiwarka
Strona główna