tom 2 rozdział 7

Rozdział VII: Pod jednym dachem.

Wokulski galopuje po łąkach z Wąsowską, a do Zastawka w tym samym czasie przybywa Izabela Łęcka. Zdaje sobie ona sprawę z tego, ze skoro jest tam obecny Stanisław Wokulski, będą czynione wielkie starania by ich wyswatać. Cała drogę zastanawiała się jak   go przyjąć. Podjęła decyzję, ze bezie chłodna i nieprzystępna.

Początkowo miała tu przyjechać dla Starskiego, ale po pierwsze wiedziała, że nie otrzyma on od ciotki obiecanego majątku, dwa kiedyś powiedział, że nie chce panny bez posagu. Tak wiec przestał być pretendentem do jej ręki. Drugi z konkurentów, baron Dalski, też nie starał się już o jej rękę. Oświadczył się bowiem Ewelinie. Teraz Izabela załowała, ze traktowała go tak wyniośle. Skoro zas ona nim gardziłą, on wybrał inną.

Po przybyciu na miejsce Izabela uświadamia sobie, ze Wokulski jest tu głównym obiektem rozmów. Sama po przybyciu pyta dość przyjaźnie przezesową o niego. Z czasem jednak żałuje tych słów, bojąc się, że Wokulski pomyśli iż jest mu przychylna.

Jednocześnie zauważa, ze Wąsowska ewidentnie go podrywa, a sama młoda Felicja widzi w nim bóstwo. Baron zaś był nim zachwycony.
Po krótkim odpoczynku Izabela spotyka się z prezesową. Ta wypytuje dlaczego przybyłą sama. Jednocześnie mówi, że ciotka Beli nie przyjechała pewnie dlatego, że jest tu Wokulski, a dla niej dobry był tylko wtedy gdy sypał groszem na ochronkę.

Iza mówi jednak, że Wokulski jest nisko urodzony. Prezesowa tłumaczy Izabeli, że nie urodzenie świadczy o człowieku. Jednocześnie nie kryje przed nią, że bardzo lubi i ceni Wokulskiego. Uważa, że jest on dla każdej panny wymarzonym kandydatem do ręki.

Po tych słowach, kobieta zostawia Izabelę. Ta zaś zastanawia się nad tym co usłyszała, jednocześnie planując sprawdzić jego wierność.

W tym czasie Wokulski wrócił z przejażdżki, postanowiwszy w miedzy czasie, że uważnie będzie osadzał postępowanie Łęckiej. W salonie przyłącza się do ogólnej rozmowy. Jest tam też Bela. W między czasie upewnia się, że narzeczoną barona i Starskiego coś łączy. Z rozmowy z Eweliną wnioskuje, że wychodzi ona za barona z litości. Po raz kolejny Wokulski uświadamia sobie jak przewrotne sa damy.

Podczas spaceru spotyka Izabelę i rozpoczynają rozmowę. Izabela wypytuje go o wizytę w Paryżu, zachwycając się tym miastem. Od tego wychodzi dyskusja, w której Izabela udowadnia swoje racje, jakoby tylko arystokracja zdolna była do stworzenia wspaniałych dzieł. Wokulski zaś trzymał się swojego stanowiska, że nie ważne jest pochodzenie, bo cokolwiek osiągnąć można tylko ciężką pracą.

Dalsza rozmowa wywołuje u Wokulskiego wrażenie, że Izabela jest wspaniała i cieszy się, że to właśnie na nią zwrócił uwagę.
Izabela zapytuje go czy rzeczywiście wyjeżdżając do Paryża był na nią zły. Jednocześnie dziękuje mu za zakup kamienicy po zawyżonej cenę. Wie bowiem, że baronowa Krzeszowska dałaby 20 tysięcy mniej. Mówi o swojej wielkiej wdzięczności do niego za ten zakup.
Po tych słowach panny Izabeli Wokulski dochodzi do wniosku, że jest ona aniołem. Oboje w doskonałych nastrojach wracają do reszty towarzystwa.

Po kolacji koło jedenastej Wokulski rozmawia najpierw z Ochockim, a  potem z baronem. Ten drugi po raz kolejny wygłasza swoje zdanie na temat Starskiego. Nie podoba mu się sposób  jaki on traktuje kobiety – jak samice. Wokulski odpowiada na to słowami, że może i Starski ma racje i oni niesłusznie widza kobiety jak anioły, mówi też o przewrotności kobiet.

Chwile jeszcze wymieniają poglądy i Wokulski zostaje sam, rozmyślając. Zdaje sobie sprawę, że tak samo jak baron broni Ewelinę, tak samo on broni Bele.

Następne dwa dni przyniosły deszcz. Goście w tym czasie szukali sobie różnych zajęć. Trzeciego dnia wyszło słońce, czwartego zaś Fela zaproponowała wyprawę na rydze. Towarzystwo prowadząc miedzy sobą dość dwuznaczną rozmowę szykuje się, po czym udaje na grzyby.


Szukaj innych prac na sciagawa.com.pl (wyszukiwanie wewnątrz strony):
Twoja wyszukiwarka
Strona główna